niedziela, 4 stycznia 2015

STARE!~

Okay, to może być śmieszne. Wrzucam tutaj stare wpisiki ze starego śmietniczka :] Nie twierdzę, że są spoko - są słabe, ale co poradzisz :D
_________________________________________________
1.
Kojarzenie~
Ludzie lubią, lub nie lubią niektórych rzeczy, ponieważ je z czymś kojarzą. Jeśli poprawić to skojarzenie, to czy nie zmieniłoby się ich nastawienie do danej rzeczy?


Nastawienie
Kluczową rolę w 'lubieniu', odgrywa nastawienie. To właśnie ono sprawia, czy do [np.] nowej rzeczy podejdziemy z pozytywnym, czy negatywnym nastawieniem. Nastawienie to 1.coś, co czujemy kiedy pierwszy raz spotykamy się z jakąś nazwą; 2. przejęte od innych uczucia do danej rzeczy. Nastawienie mamy nawet przed 'zetknięciem się face2face' z daną rzeczą/sytuacją. Teraz pytanie: czy warto nastawiać się do czegoś w jakiś konkretny sposób, nie wiedząc o co dokładnie chodzi? Może osoba, która po usłyszeniu nazwy anime stwierdzi, że są to "chińskie bajki i lol nie będę tego oglądał, bo to shit", po wprowadzeniu się w temat i obejrzeniu kilku tytułów stwierdzi, że jednak jest to coś, co kocha? Nastawiać można się też do sytuacji, które już się stały w przeszłości. Nastawienie może być różne, praktycznie nigdy obiektywne.
 Nastawiając się do  jakiejś osoby negatywnie, nigdy nie pochwalimy jej pracy - nawet, jeśli byłoby to coś cudownego - czyż nie?

2.
Wybaczenie..?

Czy samo "tak.. Wybaczam ci.. " wystarcza, żeby polepszyć komuś humor? ... Czy słowo "wybaczam" nie jest pozbawione sensu? Są takie krzywdy, których nie da się wybaczyć. Z pozoru mogą to być "niewielkie przewinienia", ale mogą wpłynąć na cały tok myślenia konkretnej osoby. Jedno, mało znaczące kłamstwo, może spowodować lawinę myśli, zmian. Czy my chcemy zmieniać innych w ten sposób...? 

Zmiany


W moim świecie nie istnieje podział na "dobre" i "złe" zmiany. One po prostu są. Pojawiają się, odbierają lub dają nam coś... Często niesamowitego... Ważnego. Skutki zmian owszem... Można dzielić na "złe i dobre", ale... To co na pozór wydaje się złe, może, z biegiem czasu, okazać się dobre :3 Po co więc się zamęczać i uciemiężać na zapas?? Carpe diem. Żyjmy dniem, chwilą. 

Konsekwencje.. +.+

To coś, czym zawsze aż za bardzo się przejmowałam! x___x No i gdzie mnie to zaprowadziło? Nie mam problemów, ale nie mam też zbyt wielu znajomych ;____; Nie będę tutaj poruszać konsekwencji zachowań typu : zabić/ukraść/pobić. Chcę poruszyć temat ogółem. Konsekwencje... Zawsze się nad nimi zastanawiam. ZAWSZE. Chcę kogoś poznać. OK. Mam plan, pomysł - jak. Idąc w stronę osoby, strach zarzuca swoje cholerne sidła. Zwalniam. Mój tor myślenia zbacza na "a co potem..?". Nagle okazuje się, że, nieważne jak wspaniały był plan, całe to nie ma sensu! "Przecież jak podejdę, i powiem `hej` to może zostanę źle zrozumiana, może odbierze to aż nazbyt jako ofensywę?! ;___;"... Tak właśnie to się kończy. ZAWSZE.

3.
Afekt.
Jak wiele rzeczy, wypowiedzianych w afekcie, teraz żałujesz? Czy jest coś, czego NIE żałujesz? Jedno słowo..? Chociaż jedno. Jeśli odpowiedzią jest "tak", to według mnie należysz do nielicznych szczęściarzy.
Jak często zdarzało się, że stłumione słowa bolą do dzisiaj? Ta świadomość - powiem -> kłótnia, koniec znajomości, cierpienie obu stron; nie powiem -> słynne zamiatanie pod dywan. Z tym, że nie można wiecznie zamiatać pod dywan. Nie można też kupić nowego - większego. Każdy ma dywan na swoją miarę. Nie można przekraczać miary krytycznej. Po prostu nie wolno... Wtedy następuje wybuch -> wszystko wysypuję się spod dywanu, kiedy goście ledwo wchodzą do mieszkania. Chcesz do tego dopuścić? Chcesz się katować przez cały ten czas? To, że zamieciesz pod dywan, wcale cię od tego nie uratuje. Siedzisz w jednym pokoju z takim dywanem, pod którym jest wszystko... Jest ci z tym dobrze..? Brak komfortu psychicznego jest fatalny w skutkach.
Takie pytanie kontrolne -> dlaczego boimy się zwykłej rozmowy?
Dlaczego obcy ludzie wydają się straszni? Nie powiem, nie wszystkim. ^ ^"' Mówię tutaj o ludziach z moim problemem :3 
Dlaczego nigdy nie odpuścisz, skoro wymagasz tego ode mnie? 
Ludzie są pod tym względem strasznie zabawni O>O Serio. Bo w sumie.. Dlaczego wymaga się ode mnie czegoś, czego osoba wymagająca nie respektuje na samym sobie? Dlaczego ludzie są tacy uparci na swoje? Dlaczego chcesz mnie krzywdzić, dla własnej radości? 
"Maybe I was messed
You think maybe I was wrong
No way to change it
But you're never gonna let this go"
 
~ Takahiro Morita; Never Let This Go - One Ok Rock
Dlaczego? Dlaczego tak się upieramy? Nawet kiedy jest ten moment `może i byłem w błędzie`, dalej jesteśmy uparci, że na pewno to  ty się myliłeś! Nie rozumiem tego...


Marzenia
Czym są? Dlaczego inni je mają? Dlaczego ja nie mam swojego? DLACZEGO?
Czyżbyś został zgnieciony i stłamszony przez innych? Nie widać sensu w życiu? Teraz zastanów się: dlaczego. Dlaczego osobisty sens i cele zostały zagubione? :3 Zastanów się! Jaki jest twój cel w życiu? Każdy. Nawet malutki. Nie ma..? A czy nie marzy ci się podróż do Japonii? Ameryki? Czy nie chcesz zafarbować włosów na zwariowany kolor? Nie chcesz odwiedzić muzeum o rzut kamieniem od ciebie? ^ ^" To są cele :3 Może i malutkie, ale zawsze! Czy właśnie przypadkiem nie zrozumiałeś, że każdy ma swój powód..?  :3

4.
Postaram się krótko, wręcz samym zagadnieniem... Dlaczego tak wiele cennych rzeczy odchodzi, by już nigdy nie powrócić...? Dlaczego to, co dla nas najważniejsze odchodzi najszybciej, najgwałtowniej? Rzuciłabym hasłem 'Murphy, ty draniu!', ale czy można zrzucać całą winę na prawo Murphy'ego? [tak btw, jeśli nie znacie tego prawa, to polecam się z nim zapoznać....]


__________________________________
Ech, I was such a... Strange kid :')

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz